poniedziałek, 21 stycznia 2013

A czy ty pomalowałeś już swojego Tzolk'ina?

Ostatnio na BGG przybywa, w lawinowym tempie, zdjęć skastomajzowanych plastikowych elementów do gry Tzolk'in: The Mayan Calendar. Gracze z całego świata chwalą się, przed innymi, swoimi rękoczynami - a ja uważam, że mają czym.

Myślę, że dla większości osób, które sięgnęły w tym celu po farby, jest to pierwszy raz, gdy pomalowali jakiś element swojej gry (nie ze względu na jakość przedstawionych dzieł oczywiście, prowizorką to to nie jest). Wiele jest przecież gier z plastikowymi figurkami, jednakże tylko nieliczni je posiadający biorą za pędzel i nadają im koloru. Nie wydaje mi się by pomalowanie zębatek w Tzok'inie wymagało mniej wprawy (ale ja się oczywiście guzik znam).
 
Więc?

Tzolk'in już samym mechanizmem zębatkowym sprawił, że fani gier zapragnęli mieć go w swojej kolekcji. Ktoś jednak wpadł na pomysł by pomalować to cudeńko w zgodzie z narastającym trendem na dostosowywanie wszystkiego co posiadamy (klik & klik). I tak też osoby nietykające się zdobienia figurek (bo uważają,  że to jest przeznaczone głównie dla maniaków), malują kolorowe esy i floresy na, zakupionym w czasie super promocji na Rebelu, swoim egzemplarzu.

Czy niedługo na rynku growym przybywać będzie takich produktów umożliwiających graczom ich własnoręczne naznaczenie? Zgodnie z modą, tak.

Mój egzemplarz gry jak na razie chowam przed farbami (lenistwo) - a może... kiedyś będzie wart fortunę jako jedyny na świecie niepomalowany okaz? (sic!)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz