piątek, 19 kwietnia 2013

Czarna, heksagonalna dziura designu

źródło: galerie BGG (od lewej) Xin LI, Manary Corte i Stijn Peeters
Od lewej: Eclipse, Twilight Imperium, Exodus: Proxima Centauri. Co łączy te gry (tak, to są trzy RÓŻNE gry)?

Czy tylko mi rzuca się w oczy powtarzający wkoło, już do znudzenia schemat tworzenia gier o eksploracji kosmosu? Wiem, że i w Polsce nie brakuje ogromnych fanów tych growych kolosów (zwłaszcza, że Polka jest współtwórcą jednego z nich), którzy zaciekle broniliby 'unikalności' każdego z tych tytułów. Dlatego: nie chcę i nie będę zagłębiać się w mechaniczne zawiłości. Jednakże, pytam się: czy wszyscy widzą wszechświat w sposób heksagonalny?

Hegemonic: galeria BGG Oliver Kiley
Rozumiem, że modularna, heksagonalna plansza daje wiele możliwości. Wszechświat zaś jest nieskończony, więc proszę nie ograniczajcie się za każdym razem do tego jednego sposobu wałkowanego tysiące razy. 

Wczoraj, gdy natrafiłam na zdjęcie prototypu Hegemonic'a, zaczęłam się zastanawiać, do kogo właściwie gra będzie skierowana? Rynek ma ograniczoną chłonność, jeśli chodzi o takie produkty, większość fanów science fiction i gier planszowych na pewno już wybrała swój ulubiony 'heksowy' tytuł w zakresie eksplorowania galaktyki. Czy pozostaną  w ogóle ludzie, którym starczy chęci by spróbować zapoznać się z  kolejną, tak samo wyglądającą grą (już o trzygodzinnym czasie jej rozgrywki nie wspominając).
Tutaj zniknęła pomysłowość.

Odnoszę wrażenie, że będziemy rokrocznie świadkami kolejnych klonów - będą oczywiście różnić się od siebie mechanicznie, aczkolwiek... Nie będzie mi się chciało na nie nawet patrzeć.

Czy wszelkie pomysły, co do designu tego typu gier, pochłonęła jakaś czarna dziura (najpewniej heksagonalna)?

Naprawdę lubię temat. Sposób jego przedstawienia mnie odpycha. Osobiście mam już serdecznie dość heksów w grach (ogólnie). Nadszedł czas na... jakiś inny sympatyczny kształt lub cokolwiek innego, co nada trochę świeżości.

Podsumowując: jak na razie trwa Hexica...

Hexica, żródło: galeria BGG Eric Terry

czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozszerzenie do Tzolk'ina

źródło: BGG
Na BGG pojawiły się pierwsze dyskusje i domysły dotyczące planowanego rozszerzenia do Tzolk'ina. Wszystko spowodowane zdjęciem Petra Murmaka z wydawnictwa Czech Games Edition. Zainteresowanych odsyłam tutaj :)


Ci, którzy upiększyli swój egzemplarz być może dostaną jeszcze więcej powierzchni dla artystycznego spełnienia :) (a czy ty pomalowałeś już swojego Tzolk'ina?).

środa, 17 kwietnia 2013

Easter egg w Belforcie

Easter egg dla fanów Dark Souls w Bordelands 2
W grach video bardzo często twórcy przygotowują 'niespodzianki' dla graczy w postaci odniesień do kultowych filmów czy też innych gier. I w grach planszowych takie rzeczy się zdarzają (nierzadko we francuskich produkcjach).

Jednakże wprost nimi usłany jest Belfort (dla zainteresowanych tutaj więcej w tym temacie).

surowce z Osadników sprzedawane przez... Złodzieja? źróło: BGG


Budujemy zamki :)

źródło: strona wydawnictwa Grey Gnome Games
Jako, że jestem ogromną fanką Carcassonne, w które gram praktycznie ze wszystkimi dodatkami (nie, nie posiadam katapulty ;p), zainteresowała mnie pozycja o nazwie Tasnia - w której z kafelków zamiast łąk i miast, układamy budynki.

źródło: galeria BGG Jason Glover
Po powierzchownym zapoznaniu się z instrukcją, gra przypomina mi fuzję karcianej wersji Osadników (ze względu na etap handlu, wymiany surowców itd.) z Galaxy Truckerem (ograniczenia, co do możliwości dokładania kolejnych kafelków w budowlach) - wiem niezła mieszanka ;). Po podzieleniu stosu kafelków na siedem rzędów po dziesięć w każdym, gracze dobierają karty i przystępują do handlowania i budowania :). Ponadto grający mogą wcielać się w trakcie gry w różne role dzięki specjalnym kartom. Rozgrywka kończy się, gdy zostanie wyczerpana odpowiednia liczba (różna dla każdej liczby graczy) kafelkowych stosów.

Czterdziestopięciominutowa kafelkowa karcianka.

Dawno, dawno temu w odległej... galaktyce?

Space Sheep! - nowa gra w czasie rzeczywistym zapowiedziana przez wydawnictwo Stronghold Games wywołuje uśmiech (lub też oburzenie fanów SW). W skrócie: o kosmicznych statkach i międzygalaktycznych owcach. Autorem gry jest Anthony Rubbo, który jest również twórcą wcześniej przeze mnie wspomnianego Renaissance Man.

Narażone przez nowo odkrytą rasę Wolf, owieczki starają się zebrać wszystkie swoje siły obronne (w tym statki nowej klasy 'Pasterz') i stawić czoła wrogowi ratując wcześniej porwane statki. Niestety dla owczego rodzaju, wywiad donosi, iż wśród własnych szeregów mogą znajdować się 'wilki w owczej skórze' - szpiedzy imperium. Obrońcy mają ograniczony czas, no to by wszystkie 'owieczki' z pomocą 'pasterzy' wróciły bezpiecznie do domu, udaremniając tym samym wilczą ekspansję. Tak oto rysuje się mniej więcej fabularnie gra o mechanice co-op'owej z możliwością istnienia wśród graczy 'zdrajcy' (coś jak np. w Shadows over Camelot).

Gra będzie się dostosowywać do oczekiwań odbiorców poprzez zmienny poziom trudności. Gracze na początku będą decydować o liczbie systemów w grze (im więcej tym bardziej złożona rozgrywka), liczbie kart taktycznych (im mniej tym trudniej), sile wroga (ykhm.. im większa tym ciężej), stosunku infiltratorów do obrońców w szeregach. Gracze, wg tego co znajduje się na BGG mają dwadzieścia minut na całą grę - na pewno buduje to niesamowite napięcie :) i sympatyczną rozgrywkę w gronie do ośmiu osób.

To tyle... Niech moc owiec będzie z Wami.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Jak z bajki

źródło: galeria BGG Mage Company
Tytuł, który śledzę już od dawna ze względu na ślicznie zaprojektowane miniaturki bajkowych postaci, który z przyjemnością przedstawiam i Wam: 12 Realms. Gra początkowo dostępna była jedynie w opcji print-and-play (została nawet nominowana na BGG do nagrody na najlepszą grę PnP roku 2011), a dzięki kickstarterowi występującemu w roli dobrej wróżki, niczym kopciuszek będzie mogła zaistnieć na stołach w pełnej krasie.

Da się odczuć, oglądając grafiki, że autor Ignazio Corrao jest miłośnikiem kultury japońskiej i serii Final Fantasy (zwłaszcza ze względu na mangową stylizację postaci). Są naprawdę piękne. Niestety z niektórymi planszami i kartami jest ciutkę gorzej - jeśli ktoś narzekał na pstrokatość Small Worlda (którego autor Dwunastu również jest fanem), niech lepiej sobie odpuści tę pozycję ;).

źródło: galeria BGG Mage Company

Wykorzystując zdolności bajkowych postaci (hm.. dziewica orleańska wydaje się w towarzystwie czerwonego kapturka i dziadka do orzechów mało fantazyjna, aczkolwiek... w końcu podobno była czarownicą) bronimy naszych królestw przed złem. W zależności od liczby graczy (jest dostępny również jednoosobowy wariant), będziemy musieli wytępić demonicznych grabieżców z odpowiedniej ilości królestw. Krainy różnią się od siebie zamieszkującymi je stworzeniami, skarbami i wydarzeniami.

Wersja PnP, źródło: galeria BGG Manuel Busi
Jak większość przygodówek i ta opiera się na kooperacji, lecz powodzenie niekoniecznie zależy od ścisłej współpracy - każdy bohater może samemu bronić swojej domeny.

Oczywiście, zainteresowani nie muszą czekać na pudełkową wersję - większość elementów odświeżonych graficznie można ściągnąć na BGG by samemu zmontować grę :). Natomiast na stronie Mage Company dostępna jest instrukcja.

Na dobranoc: gigant wśród drewniaków

źródło: galeria BGG Bryan Johnson
Z powodzeniem ufundowana gra Island Fortress  na kickstarterze (dawno temu, bo jeszcze w styczniu zeszłego roku) już niedługo trafi do zagranicznych sklepów (zgodnie z zapowiedzią już 19 kwietnia), a wraz z nią giganci (i do tego fioletowy!) meeple-gubernator, który był nagrodą za osiągnięcie przynajmniej 18 tysięcy dolców w całym procesie zrzutki.

źródło: galeria BGG Bryan Johnson
W skrócie: gracze mają za zadanie wcielić się w architektów i zbudować fort wykorzystując w tym celu siłę roboczą kolonii karnej. Mechanicznie rozwiązane jest to następująco: każdy dysponuje pięcioma kartami akcji, które pozwalają wykonywać różne zadania, takie jak: zakup pracowników, budowa murów, kumulacja majątku. Oprócz tego można zyskać w czasie rozgrywki przeróżne bonusy dzięki podlizywaniu się gubernatorowi. Brzmi prosto, jednakże sugerowanym wiekiem na rozpoczęcie przygody jest lat 13 i wyżej.

Początkowo gra nazywała się Huang Di i dotyczyła Wielkiego Muru Chińskiego. Jak widzicie... budowanie murów pozostało :)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Stół z powyłamywanymi nogami

Rozmiar
Jakiej wielkości stół do grania w planszówki jest najlepszy? Duży. Prawdziwi gracze powinni mieć stół przyzwoitych rozmiarów, nie żeby duży stół robił z kogoś starego wyjadacza :) Uważam, jednak że spełnia on istotną rolę w czerpaniu przyjemności z grania. W głównej mierze chodzi tutaj o wygodę i przejrzystość. Niektóre gry mają naprawdę ogromne plansze - fajnie jest położyć taką na stole i dysponować jeszcze miejscem na znaczniki i inne pierdoły potrzebne do rozgrywki. Gdy nasze growe towarzystwo jest duże, również: im większy stół tym lepiej.

Nie poruszam tematu grania na podłodze (gdzie praktycznie nie ma granic dla kafelków Carcassonne) czy na łóżku/kanapie - bo nie lubię tych sposobów: pierwszego bo jest strasznie niewygodny, drugiego dlatego, że elementy gry ulegają przesunięciu itd. (no chyba, że kładziemy wszystko na jakimś dużym blacie imitującym stół bez nóg :) - wszyscy wygodnie siedzą i gra się nie rozpada).

Wracając jednak do stołów - jaki jeszcze powinien być stół-idealny?

Kolorystyka/materiał

Osobiście najbardziej lubię grać na białej powierzchni - wszystko ładnie widać, nic się przypadkowo nie zawieruszy.  Jednolicie kolorystyczna powierzchnia - to jest to. Nie żadne pstrokate obrusiki (które ponadto mogą się ciągle przesuwać). Im jaśniejszy stół tym lepiej - ja przynajmniej odnoszę takie wrażenie.

Kształt

Przy okrągłym stole podobno gra się najkorzystniej. Ja dysponuję prostokątnym stołem i rzeczywiście czasami dokucza odległość graczy, tych posadowionych przy krótszych bokach stołu, do niektórych elementów gry. Kwadratowy stół w jakiś sposób rozwiązuje ten problem, jednakże zawęża grono grających zwykle do czterech. Trzeba, więc znaleźć idealne w naszym przypadku rozwiązanie. Jak na razie jestem zadowolona z 'prostokąta': wszystkie plansze się mieszczą, nawet sześć osób może wygodnie zasiąść do rozgrywki.

Okaz na filmiku jako ciekawostka :)

 














Udogodnienia
źródło: http://davaipoker.com
I oto dlaczego powstał cały tekst :) Zawsze marzyłam o stole z dodatkowymi szufladkami dla graczy na ich znaczniki, z miejscami przeznaczonymi na szklanki (lepiej trzymać wszelkie napoje z dala ode mnie w czasie gry, mój egzemplarz 7 Cudów Świata dotkliwie przekonał się o tym po spotkaniu z filiżanką kawy), wygodnymi stanowiskami dla dużej liczby graczy. Okazuje się, ze wszystkie te 'wymagania' spełnia 'najprostszy' stół pokerowy. Cenowo niestety nieosiągalny jak dla mnie, ale przyjemnie jest sobie wyobrazić rozgrywkę przy takim cudeńku :)
źródło: http://www.pooltablesusa.com
Warto zainteresować się tematem naszego stołu ponieważ - może dla niektórych wyda się to zabawne :) - odgrywa on dużą rolę w tym jak postrzegamy daną grę. Często widuję komentarze: gra nie mieści się na stole i dlatego nie jest ok, itp. Brzmi trochę głupio, bo z jednej strony dużo ludzi uwielbia gry rozległe obszarowo, a później narzeka na brak miejsca po ich rozłożeniu :) Ludzie.

sobota, 6 kwietnia 2013

Zostań człowiekiem renesansu

źródło: galeria BGG Anthony Rubbo
Rio Grande Games planuje w tym roku wydać grę Renaissance Man, która ma oferować również jednoosobowy wariant rozgrywki. Jak na razie o samej grze wiemy dosyć mało. Graficznie prócz okładki również nic nie znalazłam. 

Wg opisu, gracze wcielają się w cztery różne role: uczonego, kupca, rycerza i piekarza. Naszym celem jest rozwijanie dziedzin poprzez rekrutację uczniów, najem pracowników i zarządzanie nimi w taki sposób by zostać mistrzem w jednej z tych sztuk.

Każda domena wiąże się z innymi zadaniami, które możemy wykonać w naszej turze wykorzystując dostępnych ludzi i przypisując im określone zadania - kupcy zatrudniają nowych pracowników, rycerze rywalizują o pozyskiwanie nowych ludzi ze wspólnej puli, piekarze dostarczają swoich wyrobów w zamian za wykonaną pracę, a uczeni szkolą resztę.

Wspomniana piramida w Egizii
Ponadto gracz w swojej kolejce zamiast wysyłać czeladników do wykonywania tych akcji, może przeznaczać ich do wspierania 'pracowników wyższego poziomu' - tworząc strukturę na wzór piramidy (podstawa liczy pięciu ludzi, żeby zbudować pracownika na kolejnym poziomie potrzebujemy dwóch ludzi itd. - coś jak piramida w Egizii). Pierwszy, który wypełni swoją strukturę piętnastoma ludźmi wygrywa.

Zapowiada się na grę prostą mechanicznie z dużą dozą kombinowania.

Siedemdziesiąt lat :)

Dzisiaj mija siedemdziesiąt lat od pierwszego wydania Małego Księcia i z tej okazji proponuję zagrać... w Małego Księcia :)

Gra, z którą miałam przyjemność spotkać się na Pyrkonie sprawiła mi wiele frajdy i gorąco ją polecam - jednakże uważajcie: Zawiera dużą dawkę negatywnej interakcji!

O samej grze na moim blogu niebawem :)

I pamiętajcie: Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody. Lecz w wypadku baobabu jest to zawsze katastrofa.

Kto grał ten wie, że dwa baobaby na naszej planecie są zapowiedzią kłopotów :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Kolonizując Maderę

źródło: galeria BGG Nuno Bizarro Sentieiro
Nie, to nie kolejna gra Felda - mimo, że na pierwszy rzut oka tak właśnie dla mnie wygląda (Na szczęście w Brügge za całą oprawę graficzną odpowiadał Menzel).

Madeira: Pearl of the Atlantic, bo tak właśnie nazywa się gra autorstwa dwójki Portugalczyków,  której zdjęcie zaawansowanego prototypu widzimy powyżej, ma się ukazać w tym roku nakładem wydawnictwa What's Your Game? (które kojarzy mi się głównie ze świetnym Vinhosem).

Szczerze mówiąc, przeraża mnie liczba żetonów i znaczników, które tutaj widzę - a to już za sprawą przede wszystkim wspomnianego Felda właśnie (i wszystkich jego gier w które miałam przyjemność grać). Uważam, że istnieje kilka fajniejszych (i 'lżejszych' dla oka) sposobów na ulokowanie żetonów na planszy, tak by nie wyglądały jak tabele rachunkowe.

Chciałam głównie podzielić się swoim skojarzeniem gdy zobaczyłam zdjęcie, czyli: kolumny żetonów w równiutkich rzędach na planszy + kilka torów decydujących o wielu rzeczach = Feld (jak się okazało nie zawsze:)), ale mimo to wspomnę coś o tej grze (która spowodowała całe zamieszanie w mojej głowie).

Z opisu na BGG spodobała mi się najbardziej informacja o podzieleniu całej rozgrywki na dwa główne etapy: mianowicie w pierwszym kolonizujemy Maderę mając do dyspozycji trochę ludzi, kilka zasobów, budujemy pierwsze osady, zakładamy plantacje itd.; w drugim skupiamy się głównie na handlu ze stałym lądem i osiąganiu wpływów oraz bogaceniu się. Wiadomo, że jak w każdym euro - temat może być każdy, jednakże lubię gdy rozgrywka jest zróżnicowana (mechanicznie, ale również podparte jest to fabularnie), by kolejne rundy wprowadzały inne wyzwania zamiast w kółko powtarzać te same fazy.

Interesująca jest również wzmianka o mechanice opartej na kościach - od czasu Troyes i Zamków Burgundii jestem dla nich bardzo wyrozumiała.

Ciekawe, czy wybije się na rynku już i tak dostatecznie wypełnionym podobnymi pozycjami.

T-Meeple

źródło: galeria BGG Jim Dietz
A tak prezentuje się 'drewno' w szalenie zatytułowanej planszówce Pirates vs. Dinosaurs.

Ten T-Meeple świetnie wyglądałby przechadzając się po miastach i łąkach Carcassonne :)

Nurtuje mnie tylko jedno: dlaczego nie ma fioletowego zestawu znaczników?

Natural Selection Deck

źródło: galeria BGG Ben Boersma
Powstaje nowa seria gier Rise of the Occulites zainspirowana badaniami Darwina nad klasyfikacją gatunków. Jednakże w tym przypadku Darwin dokumentuje gatunek... nie z tego świata: plemię Occulites. Pierwsza gra z sagi zatytułowana Dawn - Rise of the Occulites ma wyjść w tym roku. 

Gracze prowadzą swoje plemię przez szereg różnych specjalnie przygotowanych scenariuszy. Tym samym Okulici poznając świat, uczą się nowych zdolności. To w jaki sposób przyswajają wiedzę o otoczeniu, oddziałuje na ich siłę (bądź słabość). Ewolucja szczepu jest w naszych rękach.

System zastosowany w grze, nazwany przez twórców 'Natural Selection Deck' (inspirowany zasadami doboru naturalnego), ma stanowić innowacyjna mechanika polegająca na rozpatrywaniu akcji w oparciu o karty. W ten sposób będziemy decydować niemalże o wszystkim: poruszaniu się, aktywacji członków plemienia, walce.

Twórcy podkreślają, że rozgrywka skupiać się będzie na wielu aspektach walki o byt plemienia, Okulitów czekać będzie wiele przeszkód i trudności (od zapewnienia ciepła w nocy po walkę z drapieżcami). Przetrwają najsilniejsi.

całkiem sympatyczne stworzonka :) źródło: galeria BGG Ben Boersma

środa, 3 kwietnia 2013

Ta gra...

Jedno spojrzenie i zalała mnie cała masa wspomnień... Koszmar dzieciństwa :)

 Perfection Game... wrrr...

Jakie to piękne!

źródło: galeria BGG Jamey Stegmaier
Komponenty, grafika, tematyka, opis... wszystko takie piękne! Biorę w ciemno! 

Viticulture to ekonomiczna gra o uprawie winorośli w Toskanii - ale to już było! - pierwsze co przychodzi na myśl. Jednakże gdy wczytamy się dalej i głębiej, ujrzymy prawdziwy eurogrowy raj ;)
źródło: galeria BGG Jamey Stegmaier
Na BGG obiecują jasność zasad, zbalansowaną rozgrywkę bez syndromu gorszej pozycji wyjściowej w grze/kolejce, ogromną regrywalność, liczne strategie, korzystny czas rozgrywki - po prostu samą radość. I są bardzo przekonujący :) (ok... mi wystarczyły te piękne meeple by przykuć uwagę). Przeczytajcie sami koniecznie!
Rozpoczynamy grę, jako maluczcy właściciele ziemscy dysponujący skromnymi zasobami. Naszym celem jest takie zarządzanie majątkiem by przyniósł największe zyski w porównaniu do reszty winogrodników :)

źródło: galeria BGG Jamey Stegmaier
Pory roku się zmieniają, a wraz z nimi i nasze obowiązki oraz prace związane z uprawą. Od czasu do czasu odwiedzą nas turyści i sezonowi pracownicy. Rozwijając 'bukiet', realizując kolejne zamówienia rozwijamy naszą winnicę i zdobywamy coraz więcej punktów. Gra kończy się, gdy któryś z graczy osiągnie określony pułap punktowy, co sprawia, że każdy 'jest w grze' do ostatniej chwili.

Prawda, że brzmi ponętnie?

Przeznaczona od 2-6 osób, powinna się rozegrać do godziny, poziom kumania dla dziesięciolatka i wyżej.

Coś dla dwojga

Cibola - ciekawie wyglądająca i zapowiadająca się gra dla dwóch osób. Dwudziestominutowa rozgrywka polega na odnalezieniu mitycznych siedmiu złotych miast położonych gdzieś w Meksyku. Gracze wykorzystując dostępne narzędzia i różnego rodzaju triki ścigają się o to, kto pierwszy zdobędzie specjalne klucze odblokowujące siedem posągów strzegących legendarnych miast (czy jakoś tak). 

Graficznie prezentuje się bardzo zachęcająco - proste, estetyczne i ładne grafiki. Dolna granica wieku ustawiona dla sześciolatka, a więc tytuł przeznaczony również dla duetów rodzic-dziecko.

W skrócie przedstawia się to dla mnie następująco: każdy sobie po pasjansie z domieszką negatywnej interakcji :) 
żródło: galeria BGG Shem Phillips

wtorek, 2 kwietnia 2013

Steampunk pełną parą

Podniebna flota, źródło: Kickstarter
'Woooow' - to pierwsze, co mi się nasunęło widząc te cudeńka po lewej. Teramyyd: Earthsphere kolejna gra z kickstartera, która osiągnęła swój cel finansowania ($20k) w ciągu kilku pierwszych dni (zebrano już prawie 48 tys. dolarów, a do końca zostało jeszcze ponad 40 dni).

Czy oprócz pięknych modeli sterowców można oczekiwać po tej przygodówce czegoś naprawdę interesującego?

Na BGG wydawca adresuje grę już dla ośmiolatków, jakiego więc poziomu trudności należałoby się spodziewać? Prostych zasad, ale trudnej i pasjonującej rozgrywki wymagającej obmyślania zawiłych strategii, czy też familijnej gierki dla casuali - co byłoby tylko kolejnym dowodem na to, że steampunk powoli wchodzi do mainstreamu.

Jak na razie niecierpliwie czekam na kolejne arty :)

Kolejny sezon Gry o Tron na HBO

Z tej okazji przypomniał mi się Throneopoly - 'stworzony' z myślą o wszystkich tych, dla których Gra o Tron zawiera zbyt dużo negatywnej interakcji i woleliby po prostu... powierzyć wszystko ślepemu losowi rzutu kostką ;)

Tymczasem miejmy nadzieję, że nadejdzie wiosna.

Geekowa pisanka :)

Autobots, roll out!
Zamiast, jak co roku, zgodnie z tradycją malować tygrysy na pisankach spełniłam się artystycznie w ten oto sposób :)

Podsumowując: ja spędziłam miło czas, a Ktoś dostał od zajączka nowego pada :)

Pyrkonowo

Coś z zupełnie innej beczki :)
Najczęściej wypożyczana gra :)
Planszowy skrót Pyrkonu: dwie nowe gry nabyte dzięki szalonej wyprzedaży na stoisku Barda (The Thief of Baghdad, Last Will); zero wygranych na loterii (a taką miałam chrapkę na Eclipse w rebelowej...); jedna rozgrywka w turnieju w Małego Księcia (polecam!); kilka godzin spędzonych w games roomie (Kingdom Builder, Mondo itd.); a Troja ostatecznie nie upadła  :)

Prototyp Upadku Troi Marcina Wełnickiego :) i ma radość z wygranej