Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meeple. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meeple. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Na dobranoc: gigant wśród drewniaków

źródło: galeria BGG Bryan Johnson
Z powodzeniem ufundowana gra Island Fortress  na kickstarterze (dawno temu, bo jeszcze w styczniu zeszłego roku) już niedługo trafi do zagranicznych sklepów (zgodnie z zapowiedzią już 19 kwietnia), a wraz z nią giganci (i do tego fioletowy!) meeple-gubernator, który był nagrodą za osiągnięcie przynajmniej 18 tysięcy dolców w całym procesie zrzutki.

źródło: galeria BGG Bryan Johnson
W skrócie: gracze mają za zadanie wcielić się w architektów i zbudować fort wykorzystując w tym celu siłę roboczą kolonii karnej. Mechanicznie rozwiązane jest to następująco: każdy dysponuje pięcioma kartami akcji, które pozwalają wykonywać różne zadania, takie jak: zakup pracowników, budowa murów, kumulacja majątku. Oprócz tego można zyskać w czasie rozgrywki przeróżne bonusy dzięki podlizywaniu się gubernatorowi. Brzmi prosto, jednakże sugerowanym wiekiem na rozpoczęcie przygody jest lat 13 i wyżej.

Początkowo gra nazywała się Huang Di i dotyczyła Wielkiego Muru Chińskiego. Jak widzicie... budowanie murów pozostało :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

T-Meeple

źródło: galeria BGG Jim Dietz
A tak prezentuje się 'drewno' w szalenie zatytułowanej planszówce Pirates vs. Dinosaurs.

Ten T-Meeple świetnie wyglądałby przechadzając się po miastach i łąkach Carcassonne :)

Nurtuje mnie tylko jedno: dlaczego nie ma fioletowego zestawu znaczników?

wtorek, 22 stycznia 2013

Meeple-attack!

Uwielbiam niestandardowo wycięte meeple - oczywiście klasyka rządzi, ale! To rządzi po prostu... bardziej.
Smoczy koncept dla Princes of the Dragon Throne BARDZO przypadł mi do gustu (kto nie kocha smoków!). Również meeple zaprojektowane dla Dungeon Heroes wyglądają wprost re-we-la-cyj-nie. 

Lubię gdy normalne wydania gier  (podkreślam: nie mówię tutaj o specjalnych edycjach kosztujących po kilkaset dolców) mają drewniane elementy będące czymś innym niż zwykłymi, kolorowymi kosteczkami spełniającymi funkcję znaczników graczy czy też różnego rodzaju surowców.

Dobrymi przykładami są tutaj choćby Fürstenfeld czy też dobra, stara Finca (wierzcie lub nie, ale znam ludzi, którzy kupili tę grę jedynie dla jej kolorowych 'owocków', co oczywiście nie zmienia faktu, że jest całkiem przyjemną grą familijną). Ileż radości przynosi przesypywanie w ręku żetonów chmielu zamiast zwykłych żółtych kosteczek (sic!).


Nawet kiedy gramy w tzw. suche euro to chcielibyśmy poczuć trochę klimatu (eurogracze też ludzie!). Po to chyba właśnie w ogóle sięgamy po planszówki - by oderwać się od rzeczywistości i trochę rozerwać. Kto zniósłby białe sześcianiki w Agricoli zamiast owieczek? Kto? Tak? Chętnie przygarnę i wymienię za białe kosteczki ze Strongholda - równie dobrze, zamiast oblegać twierdzę, mogłyby się paść na łące.

W dzieciństwie uwielbiałam film Jumanji, od momentu, gdy go pierwszy raz ujrzałam, marzyłam by zagrać w taką grę, z TAKIMI pionami. BO: figurki pobudzają wyobraźnię, czujemy więcej i bardziej, innymi słowy lepiej się z nimi bawimy. Tutaj troszkę odbiegając od tematu, mała anegdota: zostałam kiedyś zrugowana przy grze w Kupców i Korsarzy za to, że płynęłam statkiem nieodpowiednią stroną (kobieta nie wie gdzie jest dziób! Ale gdyby tak twórcy, w zastępstwie plastikowych stateczków,  wrzucili garść kosteczek nie doznałabym z pewnością tej 'przykrości'), dodatkowo nie omijając  przy tym wysp i wysepek.

Już kończąc: wg badań zmyślonej przeze mnie grupy amerykańskich specjalistów, ludzie którzy grają specjalnie przygotowanymi pionkami znacznie lepiej radzą sobie ze stresem i przyswajają witaminy niż, ci grający standardowymi kosteczkami.