czwartek, 28 lutego 2013

Wypożycz sobie grę ;)

prawie 300 tytułów do wypożyczenia w  Planszóweczce
Jedyną rzeczą jakiej mi brakuje po wyprowadzeniu się z Wrocławia, jest wypożyczalnia gier Planszóweczki. Sam w sobie sklep jest fantastycznym miejscem z fachową i miłą obsługą. Jednakże ich wypożyczalnia stanowi swego rodzaju fenomen.

Według tego co słyszałam z kilku źródeł, sam pomysł wypożyczalni gier jest jeszcze dosyć rzadko spotykany. Jeśli już pojawiają się jakieś wypożyczalnie gier, to albo ich zasoby nie są interesujące, albo też ich właściciele żądają horrendalnych kaucji za jednorazowe wypożyczenie (nie dość, że za wypożyczenie gry płacisz 20 złotych to dodatkowo zostawiasz w sklepie dodatkowe 200, tak na wszelki wypadek). W planszóweczce jest prosta zasada: 10% ceny nowej gry i na trzy dni zabierasz egzemplarz do domu, a ewentualne kaucje dotyczą jedynie pojedynczych, trudno dostępnych tytułów.


Wypożyczalnia w Planszóweczce istnieje od samego początku. Tworząc ją Michał z Dominiką - właściciele sklepu - poświęcili praktycznie całą swoją ówczesną kolekcję gier (jak sami mówią, w domu pozostało jedynie stare wydanie Talismana i jakieś pudło szachów). Teraz dbają, aby na półki wypożyczalni lądowały  najświeższe tytuły, co jest jej ogromnym atutem. Dodatkowo pracownicy sklepu są w stanie na miejscu wytłumaczyć zasady praktycznie każdej gry, dzięki czemu można zaoszczędzić sporo czasu w domu na czytaniu instrukcji.


Bruno Faidutti na spotkaniu w Miodosytni, źródło: Planszóweczka
Gry z wypożyczalni są wykorzystywane również na cotygodniowych spotkaniach w Kociej Kołysce - wcześniej miejscem spotkań była Miodosytnia, ale ze względu na coraz większe growe towarzystwo musiano zmienić lokal na troszkę większy. Michał z Dominiką stale się tam kręcą pomagając zrozumieć zasady gier - wiadomo barowy gwar nie służy zbytnio czytaniu instrukcji :) Wiem, że takie 'kawiarniano-pubowe' spotkania organizowane są w wielu miastach, ale te naprawdę gorąco polecam. Pewnego razu na takim spotkaniu pojawił się niespodziewanie Bruno Faidutti, autor wszystkim dobrze znanej Cytadeli.

Jak się okazało (i całe szczęście) w Trójmieście również jest miejsce gdzie można wypożyczać gry, niestety jeszcze go nie odwiedziłam, aczkolwiek zapowiada się całkiem sympatycznie (pomimo, że kolekcja jest znacznie uboższa to widać, że właściciele stale nad tym pracują). Zorientowałam się w temacie dosyć późno, ponieważ na samym początku mojego pobytu tutaj, zostałam błędnie poinformowana, że takowych miejsc tutaj nie znajdę.

Uważam, że wydawcy powinni tak samo wspierać wypożyczalnie gier jak i recenzentów, by te mogły się stale rozwijać. Przeznaczając jeden darmowy egzemplarz do takich miejsc, sprawiają, że tytuł może dotrzeć nawet dalej niż czyjaś opinia pojawiająca się w jakimś zakątku internetu jedynie dla wtajemniczonych. Byłam kilkakrotnie świadkiem, gdy po oddaniu egzemplarza ktoś od razu kupował 'pełną wersję' gry. Nie jest też tajemnicą, że możliwość wypróbowania produktu jest czasami lepszą jego reklamą niż jego prezentacja w mediach (chociaż niezły hype potrafi zdziałać cuda), no chyba, że mamy tak bardzo shitowy towar, że wolimy by ludzie się o tym nie przekonali przed zakupem... ale przecież tak w naszej branży nie jest :>

I jeszcze jedno:
wypożyczalnie gier są bardzo dobrym pomysłem bo:

A. można zapoznać się z tytułem przed jego kupnem - wiele gier kupiłam, ponieważ spodobały mi się po rozgrywce u znajomych - a co jeśli znajomi nie kupują gier?

B. łatwiej wkręcić nowych ludzi do planszowego świata - osoby stawiające dopiero swoje pierwsze kroki na tym gruncie, rzadko kiedy chcą inwestować swoje pieniądze, zwłaszcza w te droższe tytuły, a jeśli nie będą miały możliwości ich wypróbowania, mogą po prostu nigdy się nie przekonać jakie  to jest świetne!

C. pozwalają zagrać w tytuły, które niekoniecznie chcemy kupić - albo jeszcze nie wiemy, że chcemy. Sama miałam tak z Fauną, nie chciałam jej nabywać, więc tylko ją pożyczyłam i... tak się spodobała w moim rodzinnym domu, że wypożyczyłam ją jeszcze z... dziesięć razy (tak wiem...wiem ile to jest dziesięć razy dziesięć procent), ostatecznie dokonując jej zakupu (w sensie nowiuśkiego, zafoliowanego egzemplarza).

D. szybko można zorganizować czas w przypadku spontanicznych wydarzeń, takich jak niezapowiedziane odwiedziny znajomych, przyjazd małych siostrzeńców itd.

2 komentarze:

  1. ciekawe czy w lublinie sa takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nic mi o tym nie wiadomo :/ może warto się wybrać do dostępnego sklepu z planszówkami i wypytać o ich możliwości w tym zakresie :)

      Usuń